poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Metro 2033- D. Glukhovsky


Wojna nuklearna spycha resztki ludzi pod ziemię.
Tunele metra stają się domem dla tysięcy.
Jednak gdy braknie słonecznego światła w mrokach rodzą się nowe zagrożenia.
Pozostaje tylko walka lub ucieczka.

"Jeśli zaszedł tak daleko, to jest zmuszony iść jeszcze dalej."

Już dawno czytałam tak genialną książkę! Nie ukrywam, że zabierałam się do niej dość długo, ale w końcu nadszedł ten dzień i przeczytałam ! Bo nic nie wciąga tak jak ciemność i pozornie bezbarwna rzeczywistość.

Piszę o rzeczywistości, bo znane współczesnemu człowiekowi miejsce kojarzące się z szybką komunikacją tu ewoluuje do rangi środowiska w jakim ludzie zmuszeni są żyć. Gdy do tej pory bez zastanowienia korzystałeś z transportu metrem po tej książce zaczniesz rozmyślać nad tym co cię otacza albo też zaczniesz się po prostu bać.

Głównym bohaterem książki jest Artem, chłopiec cudem uratowany od szczurzej plagi i wychowany przez swojego wybawiciela na rubieżach metra, na stacji WOGN. Jednak stacja staje w obliczu zagrożenia, a jedynym pragnący poznać żródło niebezpieczeństwa jest tajemniczy Hunter. Zbieg okoliczności łączy los Artema i Huntera. Od tej pory to chłopak musi podjąć się misji ratowania WOGN-u i niewykluczone, że nawet całego Metra.

Droga Artema staje się od tej pory epicką podróżą na miarę Odysei. Przeszkody w cale nie będą go oszczędzać, ludzie w większości przestaną być mili ,a i samo Metro podda go wielu próbom. Kolejne stacje niczym wyspy będą zróżnicowane zarówno pod względem gościnności, wyznawanej ideologii jak i zagrożeniom czyhającym na nieostrożnych podróżnych.

Co do samej postaci Artema mam mieszane uczucia, bo z jednej strony wydaje się on być nieświadomym niczego posłańcem, ale jak dowiadujemy się z zakończenia w cale nie jest on tak bezwartościowy. Chłopak w zależności od sytuacji wykazuje się instynktem lub też całkowitą głupotą. W ostatecznym rozrachunku nie jest jednak najgorszy.

Podsumowując, "Metro 2033" to genialna powieść, przesycona wieloma wątkami, niebanalnymi bohaterami jak i mrożącymi krew w żyłach fragmentami. Ja sama skończyłam tę książkę ze strachem przed ciemnością i wstrętem przed szczurami, brrr!

Serdecznie polecam!

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Mi również ciężko było się za nią zabrać, kibicuję Ci :)

      Usuń